NEWSY

15 hours ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na poniedziałek 19.10.2020
Łk 12, 13-21

Ktoś z tłumu rzekł do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem». Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mnie ustanowił nad wami sędzią albo rozjemcą?»
Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś ma wszystkiego w nadmiarze, to życie jego nie zależy od jego mienia».
I opowiedział im przypowieść: «Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj!” Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, co przygotowałeś?”
Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty u Boga».

"I powiem SOBIE : Masz wielkie dobra..."

Zwróciło to moją uwagę. Człowiek w przypowieści chce zburzyć istniejące budowle, by wybudować jeszcze większe. Czy dopiero wtedy uzna sam przed sobą, że zbiory są satysfakcjonujące? Czy rzeczywiście dopiero wtedy zauważy, że posiada tak wiele? Przecież od początku zaznaczono, że pole dobrze obrodziło. Może już się tym ucieszyć.
Mam takie poczucie, że nie do końca chce sobie powiedzieć jak wiele ma. Mógłby dobudować pomieszczenia albo postawić obok tymczasowe schowki.
Mógłby, ale większe budynki będą bardziej widoczne dla wszystkich wokół...

Duchu Święty, naucz mnie w skrytości serca cieszyć się tym, czym mnie obdarowujesz.

Krysia
...

View on Facebook

4 days ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na piątek 16.10.2020
Łk 12, 1-7

Kiedy ogromne tłumy zebrały się koło Jezusa, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: «Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a co w izbie szeptaliście do ucha, głoszone będzie na dachach.
A mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic już więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli».

Wróble są szare, nie są to ptaki obdarzone niewyobrażalną urodą. Zwykłe, małe ptaki. A jednak Jezus wykorzystuje ich obraz, by nas do nich porównać. Mimo, że szary i zwykły wróbel to w Bożych oczach piękny, ważny i wyjątkowy. Jezus mówi, że jesteśmy ważniejsi niż zwykle wróble. Czy ja w to wierzę? Czy wierzę w to, że Bóg widzi moją wartość w mojej szarej rzeczywistości? Dostrzega mnie w dobrym świetle, uśmiecha się kiedy na mnie patrzy, chce mnie takiego jakim jestem?
Wprost niezwykłe jest dla mnie to, że mój najlepszy Tata w niebie zna ilość moich włosów na głowie. Nie jestem przez Niego zapomniany.

Jezus w swoim dzisiejszym słowie buduje, umacnia i tym samym potwierdza poczucie wartości każdego z nas. Mogę czuć się wartościowy, bo jestem taki w Jego oczach. On jest Prawdą, więc to co mówi dziś o mojej wartości musi być prawdziwe.

Modlę się dziś o to, żebym zawsze kiedy czuję się szary jak wróbel, pamiętał o tym, że jestem wartościowy i ważny w Bożych kochających mnie do głębi oczach.

Mateusz
...

View on Facebook

5 days ago

Efraim Rodziny

Jeżeli wciąż nie zdecydowałeś się na udział w listopadowym kursie przedmałżeńskim, nie czekaj! 🙊
Zostały ostatnie wolne miejsca. 🙉

Zapisy na stronie dawinnica.pl/malzenstwo/.

Szczegóły w wydarzeniu Weekendowy kurs przedmałżeński // Gdańsk Wrzeszcz
...

View on Facebook

6 days ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na środę 14.10.2020
Łk 11, 42-46

Jezus powiedział:
«Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiej jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić, i tamtego nie pomijać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą».
Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: «Nauczycielu, słowami tymi także nam ubliżasz». On odparł: «I wam, uczonym w Prawie, biada! Bo nakładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami nawet jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie».

"Jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą"

Kiedy słyszę te słowa, dreszcz przechodzi mi po plecach. Widzę przed oczyma ten obraz: idę po miękkiej trawie, nie wiedząc, że pod stopami mam ludzkie kości. Kiedy mieszka się w dużym mieście, nie jest to wcale takie niezwykłe zdarzenie! Wiele jest starych, dawno zapomnianych cmentarzy, przerobionych na parki. Wiele nieznanych, nieoznaczonych miejsc pochówku.

Jak ten obraz do mnie przemawia, jaką historię opowiada o mnie? Często przed ludźmi trzymam fasadę, buduję swój fałszywy wizerunek. A pod spodem czai się śmierć. W ukryciu, tam, gdzie nikt nie zagląda, trzymam te aspekty we mnie, które są śmiercią.

W tym momencie przychodzi mi na myśl inny fragment Ewangelii: wskrzeszenie Łazarza. Jezus schodzi w dół, do grobu, który już cuchnie śmiercią, i przynosi do niego światło życia.

Panie! Otwieram dla Ciebie swoje niewidoczne groby, grzechy ukrywane pod ziemią, również grzechy których ja sama do końca sobie nie uświadamiam. Proszę, wejdź do nich i przemień śmierć w pełnię życia. Amen

Asia B.
...

View on Facebook

1 week ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na poniedziałek 12.10.2020
Łk 11, 29-32

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: «To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.
Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon.
Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz».

Plemię przewrotne, które czeka na znaki...

Historie o tym jak ludzie czekali na znaki widzimy tak w Starym jak i w Nowym Testamencie. Ludzie czekają na znaki i dziś. Czekam i ja. Co jakiś czas mówię do Boga - przecież proszę Cię o dobre rzeczy, szczerze chcę być lepszą żoną, matką albo żebym miała wielką wiarę, nie tylko dla dobra swego ale i innych. Przecież to są dobre pragnienia - to dlaczego nie widzę konkretnego namacalnego takiego rewolucyjnego działania?

Jaka jest moja/Twoja przewrotność?

Ileż to razy zapominam o największym ZNAKU jaki dostałam bezinteresownie od Boga.

Na przygotowaniach córki do I Komunii śpiewaliśmy pieśń, która bardzo do mnie przemawia, tak wizualnie. Było to " Kiedyś wino i chleb", gdzie były słowa: "Ciągle czekasz na cud, niespokojny Twój duch a ja przypomnę, że w ciszy i przy blasku świec, cud największy dzieje się."

Panie ucz mnie wpatrywać się w CIEBIE i od Ciebie czerpać siłę i moc do miłowania siebie i innych.

Marta
...

View on Facebook

2 weeks ago

Efraim Rodziny

Nasza wspólnota staje się coraz większa i piękniejsza 🥰 W takim składzie spędzaliśmy wrześniowe rekolekcje w Sobieszewie w tym roku!

Może miałbyś ochotę do nas dołączyć? 🤩

Zapraszamy serdecznie wszystkie zainteresowane małżeństwa i narzeczeństwa na najbliższe spotkanie wspólnoty! 🥳
...

View on Facebook

2 weeks ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na piątek 09.10.2020
Łk 11, 15-26

Gdy Jezus wyrzucał złego ducha, niektórzy z tłumu rzekli: «Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy». Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba.
On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: «Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże.
Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy.
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza.
Gdy duch nieczysty opuści człowieka, błąka się po miejscach bezwodnych, szukając spoczynku. A gdy go nie znajduje, mówi: „Wrócę do swego domu, skąd wyszedłem”. Przychodzi i zastaje go wymiecionym i przyozdobionym. Wtedy idzie i bierze siedmiu innych duchów, złośliwszych niż on sam; wchodzą i mieszkają tam. I stan późniejszy owego człowieka staje się gorszy niż poprzedni».

"Gdy duch nieczysty opuści człowieka, BŁĄKA SIĘ po miejscach bezwodnych, SZUKAJĄC spoczynku."

To zaskakujące! Zobaczyłam to oczami wyobraźni. Zły duch jest wypędzony..i on się błąka, szuka nowego lokum, nowej przestrzeni, w której może namącić. Nie siedzi bezczynnie, nie znika, tylko krąży i krąży.. Zbliża się, ale łaska nas chroni.
Zły duch ma swój cel, szuka swojego domu wraz z całą gromadą! Ma swoje sposoby. Zauważyłam,że gdy pozwoliłam sobie na wypowiedzenie krzywdzących słów to machina się uruchamiała. Po chwili okazywało się, że nie tylko skrytykowałam bliźniego, ale też podważyłam dobre zamiary,czy też miałam pretensje o sytuacje, które stanowiły już przeszłość. Złośliwość pełną parą. A wystarczyła chwila nieuwagi. Wystarczyło wewnętrzne przyzwolenie... na wpuszczenie tylnimi drzwiami "szukających spoczynku".

Duchu Święty, zapraszam Cię do moich myśli,serca i umysłu. Niech to będzie Twoja przestrzeń działania. Czuj się jak w domu.

Krysia
...

View on Facebook

2 weeks ago

Efraim Rodziny

Zaręczeni? Zaślubieni? ❤️

Zapraszamy WSZYSTKICH w najbliższą sobotę na modlitwę uwielbienia.

Tematem spotkania będzie "Wspólnota jako dom gościnny".🏠👨‍👩‍👧‍👦
Konferencję wygłosi dla nas Marcin Urbański - pierwszy lider wspólnoty Efraim.

Do zobaczenia! 😊
...

View on Facebook

2 weeks ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na środę 07.10.2020
Najświętszej Maryi Panny Różańcowej
Łk 1, 26-38

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: "Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami". Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca". Na to Maryja rzekła do anioła: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" Anioł Jej odpowiedział: "Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swojej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego". Na to rzekła Maryja: "Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa". Wtedy odszedł od Niej anioł.

Kiedy wsłuchuję się we fragment Ewangelii na dziś myślę o tym jak Bóg działał przed wiekami w Nazarecie, a jak dziś w naszej wspólnocie w Gdańsku, w tym konkretnym momencie rozeznawania naszych posług, pytań o to do czego zaprasza nas - Efraim Rodziny Pan?
Moje myśli biegną szczególnie ku Tej, która swoją otwartością na działanie Ducha Świętego ukazuje nam co oznaczają słowa „dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Zastanawiam się czego uczy nas Maryja w tym konkretnym dialogu z aniołem Gabrielem? Najpiękniejsza Pani ukazuje mi się tak bardzo ludzka w swoich emocjach, zachowaniu. Pokazuje nam wszystkim drogę jak wsłuchiwać się w Boży głos, jak rozeznawać, zadawać Bogu pytania.

Gdy rozważam ten fragment czuję ogromną wdzięczność Bogu za Tę, która odpowiedziała na Boże zaproszenie.

A czy Ty masz w sobie odwagę , aby oddać się Bogu jak Maryja i w pełni zawierzyć Jemu i Królowej Różańca Świętego siebie, swoje małżeństwo, dzieci, relacje, pracę, posługę we wspólnocie? Czy pragniesz Mu służyć na wzór Pokornej służebnicy Pana?

I na koniec pragnę z Wami pomodlić się słowami piosenki zespołu Mocni w Duchu „Kochana Maryjo, Prześliczna Lilijo, Naucz Nas wypełniać to, co mówi Pan. Tyś to wypełniła, mocno w Bogu żyła i my dzieci Twoje, chcemy tak jak ty”. youtu.be/tJoywrEYNEo

Magda P. Żona Tomasza, mama Joasi i Eli
...

View on Facebook

2 weeks ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na poniedziałek 05.10.2020
Łk 10, 25-37

Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»
Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»
On rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego». Jezus rzekł do niego: «Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył».
Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»
Jezus, nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.
Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?» On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!»

Kiedy modlę się dzisiejszym fragmentem Ewangelii w mojej głowie pojawia się cała masa pytań.

Jak realizuję przykazania miłości Boga i bliźniego w swoim życiu? Kto jest dzisiaj moim bliźnim? Czy dostrzegam potrzeby innych ludzi?

W czasach Jezusa bohaterem przypowieści był pobity, obrabowany wędrowiec.
Dzisiaj trwa pandemia, pełno jest pośpiechu, lęku i kontaktów zapośredniczonych. A mimo to, tym czego wszyscy potrzebujemy najbardziej jest Miłość miłosierna.

Czy potrafię się zatrzymać i zobaczyć potrzeby osób starszych, osamotnionych, niepełnosprawnych, bezdomnych czy opuszczonych? Czy w oczach moich współczesnych bliźnich widzę Chrystusa? Czy umiem podzielić się tak cennym wolnym czasem z bliźnim? A może w mojej rodzinie, pracy najbliższym otoczeniu jest ktoś kogo omijam z daleka w kim nie zauważam Go? Czy moje spojrzenie jest Chrystusem przepełnione?

Jak mogę okazać miłosierdzie sąsiadom? Zapracowanemu mężowi czy kochanym dzieciom?

Czy widzę Ciebie Jezu w starszej kobiecie, która z trudem oddychając przez maseczkę ciągnie wózek z zakupami? Czy zauważam Cię w niepełnosprawnym mężczyźnie, który mimo problemów z poruszaniem emanuje radością?

Panie naucz mnie okazywać miłosierdzie ludziom, do których mnie posyłasz.

Magda P. Żona Tomasza, mama Joasi i Eli
...

View on Facebook

3 weeks ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na piątek 02.10.2020
Świętych Aniołów Stróżów
Mt 18, 1-5.10

W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: „Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?”

On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: „Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje.

Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie”.

Czasem myślę sobie, że chciałabym być jak dziecko 🙂 Nie martwić się niczym poza zadaną na jutro pracą domową i tym, czy koleżanka z ławki będzie jutro w szkole. Nie wiedzieć nic o rachunkach, przychodniach, remontach, urzędach i... wychowywaniu dzieci :p Ale chyba nie to ma na myśli Pan w swoim dzisiejszym Słowie. Poucza mnie, że mam uniżyć się jak dziecko. Co to znaczy, jak to rozumiem? Przyjąć zwierzchność Boga jako rodzica. Czy bywałam nieposłuszna moim ziemskim rodzicom? Oczywiście że tak. Czy dobrze na tym wychodziłam? Nie bardzo 😉 Dziś Bóg mówi do mnie: dziecko, weź ty mnie w końcu posłuchaj, a wszystko się ułoży.

Panie, odmień moje serce, abym potrafiła podążać za Tobą z ufnym posłuszeństwem. Amen

Asia B.
...

View on Facebook

3 weeks ago

Efraim Rodziny

Już w najbliższą sobotę nasza wspólnotowa Eucharystia.🔥

Będziemy się modlić razem z Efraimem Jurajskim 😁,
który po Mszy Świętej poprowadzi jeszcze dla chętnych modlitwę uwielbienia.

Zapraszamy! 😀👨‍👩‍👧‍👦❤️

PS: Nie zapomnijmy o maseczkach. 😊
...

View on Facebook

3 weeks ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na środę 30.09.2020
Łk 9, 57-62

Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz».Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć».
Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże».
Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

"Pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu".
Wyobraziłam sobie tę scenę.
I zaskoczyło mnie, że trzeci rozmówca nie uzyskał zgody. W jakiś sposób mogę zrozumieć, że skoro został powołany to niech idzie od razu... Sytuacja się zmieniła,gdy spojrzałam na swoje życie.
Na mojego męża pracującego zdalnie, w pokoju obok, za zamkniętymi drzwiami.
W analogicznej sytuacji nie mogłabym wejść i dać mu znać,że oto idę działać dla Pana!
Tylko po prostu wyjść.
Nic nie tłumacząc. Zostawiając go w niewiedzy i osamotnieniu...

A Tobie, do którego naśladowcy najbliżej?

Krysia
...

View on Facebook

3 weeks ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na poniedziałek 28.09.2020
Łk 9, 46-50

Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy.
Lecz Jezus, znając tę myśl w ich sercach, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: «Kto by to dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto by Mnie przyjął, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki».
Wtedy przemówił Jan: «Mistrzu, widzieliśmy, jak ktoś w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Przestańcie zabraniać; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami».

Pycha to królowa wszystkich grzechów, córka króla tego świata.. Walczy, by być królową mojego serca. Walczyła, by być królową serc apostołów. Uczniowie Jezusa zastanawiali się, który z nich jest największy, najważniejszy, a On postawił przed nimi dziecko i pokazał, że nawet mały człowiek jest wielki w Jego oczach. Każdy z nas jest takim małym dzieckiem, wielkim w oczach Boga. Nie musimy już nic nikomu udowadniać. Sobie też nie. W każdym z nas jest to małe dziecko, które Jezus chce, abyśmy przyjęli. Nie tylko zaakceptowali, zgadzali się na jego obecność, ale wyszli naprzeciw, traktowali z uważnością i troską, prawdziwie ukochali i o nie dbali jak o przyjaciela. Przyjęcie siebie takiego, jakim jestem oznacza przyjęcie Jezusa, a zatem również Boga - Stwórcę wszystkich i wszystkiego. Ta Boża logika wydaje się prosta,ale bywa dość trudna do zrealizowania, jeśli nie chodzi się prawdziwie z Panem.

Jezu, uzdrawiaj nasze serca, szczególnie wtedy, gdy wyglądają za pierwszeństwem. Ucz nas odnajdywać wielkość w małości. Kieruj nasze myśli ku Tobie! Amen!

Patrycja
...

View on Facebook

3 weeks ago

Efraim Rodziny

Jesteśmy już gotowi na kolejną edycję naszego kursu dla narzeczonych! 😍
Kto chce owocnie spędzić z nami listopadowy weekend, niech już się zapisuje, bo miejsca rozchodzą się jak ciepłe bułeczki!! 🍩

Szczegóły w wydarzeniu, zajrzyj koniecznie 👇

#kursdlanarzeczonych #kursprzedmałżeński #kursprzedmałżeńskigdańsk #weekendowykursprzedmałżeński
...

View on Facebook

4 weeks ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na piątek 25.09.2020
Łk 9, 18-22

Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?»

Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał».

Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego».

Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; zostanie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

Pierwsze, co pojawiło się w mojej głowie po przeczytaniu tego fragmentu, to pytanie „ A za kogo ja uważam Jezusa?”

Nie pierwszy raz będę odpowiadał na to pytanie i mam wrażenie, że odpowiedź za każdym razem jest nieco inna... czy to źle? Myślę, że nie. Po prostu w tym momencie w inny sposób do mnie przemawia, co innego mnie dotyka.

Teraz to dobry Ojciec, który motywuje do działania i mówi "dasz radę". Taki, co zachęci do spełniania swoich marzeń, a gdy przyjdzie gorszy czas wysłucha i przytuli.

Kacper, mąż Asi i ojciec Hani
...

View on Facebook

4 weeks ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na środę 23.09.2020
Łk 9, 1-6

Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami oraz władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.
Mówił do nich: «Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, pozostańcie tam i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśliby was gdzieś nie przyjęli, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim!» Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus wysyła Apostołów z konkretnym zadaniem. Osobiście, uderzają mnie w tej scenie trzy rzeczy.

Po pierwsze - Jezus mówi, by nie brali chleba, pieniędzy, w ogóle niczego. Wypełniając zadanie Pana nie mają polegać na własnych siłach czy zabezpieczeniu materialnym, lecz na prowadzeniu Bożym.

A ja? Czy ja potrafię tak Mu zaufać, że jestem gotów pójść za Jego wezwaniem, choć po ludzku wydaje się to nieosiągalne?

Po drugie - Jezus posłał ich aby uzdrawiali ludzi, wyrzucali złe duchy i głosili królestwo. Mają oni więc robić dokładnie to, co sam Jezus już nie raz robił na ich oczach. Zadanie, które daje mi Pan nie musi być nie wiadomo jak wielkie - może On po prostu chce, abym opowiadał i pokazywał ludziom to, co On sam zrobił w moim życiu?

Po trzecie - "oni więc chodzili po wsiach..." Apostołowie w swej prostocie serc i w całkowitym zaufaniu Panu, gdy usłyszeli posłanie, natychmiast ruszyli.
A ja? Ile razy ociągam się, gdy słyszę głos Pana? Gdy trzeba komuś dać świadectwo? Gdy wspólnota lub rodzina potrzebuje mojej posługi? Czy umiem po prostu ruszyć i działać, kiedy Pan mnie posyła?

Kuba, mąż Moniki, uczeń Chrystusa
...

View on Facebook

4 weeks ago

Efraim Rodziny

Mt 9, 9-13

Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary». Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.

"Gdy Jezu siedział w domu przy stole, wielu celników i grzeszników przyszło i usiadło z Nim..."

Myśląc o Jezusie i o Jego życiu, widzę Go działającego, uzdrawiającego, nauczającego, będącego w drodze, przemieszczającego się...i nawet kiedy wydaje się, że niby nie robi nic, to jednak robi, bo ciągle jest dynamiczny, aktywny. Dziś czytam, że Jezus siedzi sobie przy stole...i do tego siedzi w domu 🙂 dla mnie to szok! To Jezus ma czas siedzieć za stołem? w domu? Przecież tyle rzeczy ma do zrobienia, tyle ludzi na niego czeka i czegoś potrzebuje, tyle może zrobić...a On siedzi... Jakie to przeciwieństwo mnie od kiedy mam rodzinę...bo przecież tyle mam do zrobienia, ogarnięcia, zorganizowania w domu, tyle spraw i obowiązków...kiedy tu siedzieć skoro nawet spać nie ma kiedy? A jak już siedzę, to i tak w "głowie biegnę" do tego, co powinnam jeszcze zrobić... A Jezus? Jezus "siedział w domu przy stole" i jakby "bezczynnie" czekał na celników i grzeszników, którzy przyjdą i usiądą razem z Nim...popatrzą na Niego, pogadają, coś z Nim zjedzą...

To może Jezu i ja-grzesznik zostawię wszystko za sobą i usiądę z Tobą... Przecież świat się w tym czasie nie zawali a zmywarkę równie dobrze mogę jednak załadować później...

Wioleta, żona Pawła i mama trójki Słodziaków
...

View on Facebook

1 month ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na piątek 18.09.2020
Łk 2, 41-52

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. Lecz On im odpowiedział: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócili do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

Maryja i Józef, rodzice Jezusa, tak w niego zapatrzeni i kochający gubią Go w tłumie. Zadaję sobie pytanie jakie emocje im towarzyszą - strach, przerażenie, wielki ból. Zgubili kogoś, kto wypełniał ich życie, ukochanego Syna. Stracili z oczu Tego, kto był im najbliższy. Jakie emocje mi towarzyszą kiedy co jakiś czas gubię Jezusa w moim życiu? Czy jest mi smutno i z obawą zaczynam go szukać, a może nadal nie zauważam jeszcze, że zniknął z mojego życia? Czy widzę go jeszcze w moich decyzjach, w moich planach, we wszystkich sferach mojego życia? Czy tak zajęty „życiem” zatraciłem bliskość z Panem? Rodzice odnajdują Syna i ja mogę go na nowo odszukać w swoim życiu. Jest pewnie bliżej niż myślę. Chce iść razem ze mną, być mi bliski. Chciałbym żeby moje oczy były na Niego skierowane na tyle celnie, bym zbyt daleko nie odszedł od Niego. Modlę się dziś o to, bym cały czas wytrwale podążał u Jego boku w mojej podróży przez życie…

Mateusz
...

View on Facebook

1 month ago

Efraim Rodziny

Komentarz do Ewangelii na środę 16.09.2020
Łk 7, 31-35
Jezus powiedział do tłumów:
«Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni? Podobni są do dzieci przesiadujących na rynku, które głośno przymawiają jedne drugim: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie płakaliście”.
Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność».

"Z kim więc mam porównać ludzi TEGO pokolenia?"
Jak to?
W czasach, gdy spisywano Pismo Święte już głośno PRZYMAWIALI jedni drugim? Naprawdę?
Czyli tak się już ciągnie z pokolenia na pokolenie przez wszystkie te wieki? Dlaczego nikt tego nie przerwał? Dlaczego tak trudno powstrzymać mi się od zrobienia uszczypliwej uwagi pod czyimś adresem?
A może właśnie DZISIAJ będzie ten dzień, gdy zbiorowo nie będziemy przymawiać jedni drugim?

Krysia
...

View on Facebook